I nagle po dwóch dniach znajomosci w rozmowie wychodzi coś, czego nigdy nie spodziewałabym się usłyszeć od kogoś, kto mnie nie zna.
Otóż Monika powiedziała mi, że w życiu nie pomyślałaby, że tyle przeszłam, skoro jestem silną, przebojową laską, która wie czego chce i idzie do przodu.
No i ja taki zonk. Grace, wieczna maskotka, mała dziewczynka, słodka, za dużo pijąca, paląca jak smok i przeklinająca jak szewc, nieporadna, płaczliwa, rozbita z typowymi zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi oraz objawami choroby dwubiegunowej jest silna? No ale, ale, to zmusza do myślenia, ktore chociaż boli (bardziej niż głowa po dwóch butelkach wina), moze przynieść efekty.
Tak więc po przemyśleniach postanowiłam spisać 10 powodów, dlaczego wiem, że jestem super.
1. Jestem silna.
Rozstania, powroty, historie, depresja, samotność - milion powodów na dzień aby nie iśc do przodu. A więc wyjechałam. Sama zorganizowałam sobie życie tutaj i żyję nieźle. Nawet kiedy nie mogłam znaleźć pracy to płakałam i szukałam dalej. Odeszłam od Norberta, bolało, ale nie poddałam się. Czułam się zagubiona? Jasne. Ale od czego ma się przyjaciół. I co z tego, że krzyczę, płaczę, mowię, że chcę umrzeć, skoro wstaję i idę dalej? Nie ma niczego, co mnie złamało, chociaż znam takich, którzy jiż się poddali.
2. Mam kota.
Po niecałych trzech miesiącach w raju ( xD) zdecydowałam się na adopcję Dolfa. Problemów było mnóstwo - choroba, brak mieszkania, niechęć Norberta, brak opieki na wyjazdy - niby pierdoły, ale kiedy niebo spada Ci na głowę, to przeklinasz siebie, że nie umiesz się nawet sobą zająć i to najgłupsze co mogłaś zrobić. Ale, proszę państwa, jesteśmy już razem ponad rok. Mam małe mieszkanie, Dolf siedzi na małym terenie, sporo sam, ale wiecie co? Mam gdzieś, co i tym myślicie. Bo my jesteśmy szczęśliwi. I mimo tego, że Dolfik znowu choruje, ogarniamy.
3. Mam super przyjaciół.
Ktoś moze powiedzieć, że to kiepski argument, ja na to: czy naprawdę zajebiści ludzie potrzebują słabeuszy i nudziarzy wokół siebie? Nie. Otóż to. Otaczamy się ludźmi podobnymi do siebie. Więc moi przyjaciele też uważają, że nawet jesli bywam wrzodem czy nawet hemoroidem na ich niesamowitych tyłkach, to wciąż ten wrzód jest lepszy, niż gładka skóra :).
4. Wchodzę we wszystko na sto procent.
Nie lubię czegoś? Zmieniam to. Zostałam bez pracy ale podjęłam to ryzyko. Podjęłam kolejne ryzyko pracy w miejscu w ktorym moja szefowa odbijała na mnie swoje niedoskonałości i definitywnie czuła się zagrożona. Ale miałam też na tyle odwagi by postawić się i powiedzieć mam dość. Goście? Jasne, możesz u mnie zostać. Nie mam nic do ukrycia, jesli Cię lubię, nie ma problemu. Ufam. Mężczyźni? Będzie, nie bedzie nic miedzy nami, ale nie gram, nie udajęx przeżywam to, co jest teraz. Przyjmuję wyzwania (nawet te pijackie stawanie na głowie za paczkę czekoladek Lindta) i jestem szczera (powiedzenie mojej wtedy jeszcze aktualnej szefowej, że wszyscy mają ją za zimną sukę przeszło ponoć do historii).
5. Szanuję się
W moim życiu wiele jest zgrzytów kiedy szukam czegoś w zły sposób (patrz: związki, relacje, "przyjaźnie"). Ale umiem podnieś głowę i powiedzieć wprost: nie odpowiada mi toz To była trudna szkoła, ale przeszłam przez nią i nauczyłam się czegoś nowego. Moj przyjaciel powiedział mi dziś "you are the master of your life. You can meet today a guy and spend a night with or stay alone for a year, but most important is that you know what you want and respect yourself". I miał cholerną rację. Bo właśnie tego się nauczyłam.
6. Jestem słodka
Tego chyba nie muszę podkreślać, zresztą słyszę to wciąż od nowych ludzi, których dopiero co poznałam. Mogę być zakręcona, gadatliwa, wypić za dużo, popełniać błędy, ale coś we mnie jest naturalnego, czemu nie dałam umrzeć. I jestem z tego dumna, bo widzę, że ludzie do mnie wracają, dobrze czują się w moim towarzystwie. A to prowadzi do kolejnego punktu, czyli
7. Dbam o bliskich
Nie zawsze jestem dostępna. Bywam egocentryczną suką, płaczliwą kupą gnoju, ale naprawdę zależy mi na tych, których kocham. I jeśli coś się dzieje, jestem. Inwestuję czas, energię, pieniądze, bo mi zależy. I nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych.
8. Jestem spontaniczna
Niezależnie, czy chodzi o już wspomniane wczesniej stanie na głowie, wypicie butelki wódki czy nagły wypad, mam szalone pomysły i lubię niepewność. Czasem można nazwać to wręcz afektywnymi zaburzeniami osobowości, ale nie obchodzi mnie to, jestem szalona i to lubię. I naprawdę, jeśli w czasie zmywania naczyń czy gorącego seksu przyjdzie mi coś do głowy co muszę teraz powiedzieć mozecie byc pewni, ze tak się stanie.
9. Jestem inteligentna
Mogę dyskutować na każdy temat na który mam coś do powiedzenia ale słuchać, kiedy zupełnie na tym się nie znam. Znam swoje ograniczenia. Rozwiązuję testy na inteligencję na sto procent, pod warunkiem że się nie znudzę :). I na ogół to, co mowię liczy się. No, chyba że moje pijackie SMS-y, ale przecież każdy miewa black out ;).
10. Jestem skromna
Hahahahaha, no chyba mnie teraz pogięło, na koniec tej całej listy wrzucać skromność. Ale kto mnie zna to wie, że wciaz jestem małą dziewczynką, zbyt często czującą się zagrożona, słaba, beznadziejna. Zbyt często nie mam ochoty widzieć mojego potencjału. Ale rzeczy, które tu mowię nie oznaczają, że odbiła mi palma czy będę się z tym obnosić. Nie. Pozostanę sobą. Ale są rzeczy, ktore muszę widzieć słysząc moją mamę mówiącą, jak jest ze mnie dumna, słysząc moich przyjaciół powtarzających, że zrobiłam niesamowitą robotę od czasu, jak się znamy. Dziękuję wam za to wszystko, bo bez was nie byłoby to możliwe.
No, to się rozpisałam. Dawno tak długo nie uderzałam w ekran, aż cud, że mój zdychający iPhone to przeżył :) ale skoro już tyle wytrzymał, dodam jeszcze jeden mały punkcik (teraz, póki przez chwilę w to wierzę)
11. Jestem seksowna
Wiem, nie mam idealnego ciała. Wiem, że wciąż nie koncentruję się na jakości jedzenia, na ćwiczeniach, mam humory, bywam nieumalowana albo makijaż wymaga dużej pracy. I co z tego? Mam super oczy, śliczny uśmiech i wszystko wypunktowane powyżej, co sprawia, że mogę dostać czego chcę od zycia, od partnera albo po prostu zostać sama. A poza tym, mam całkiem niezły tyłek i potrafię słuchać i jeszcze kilka rzeczy ktore sprawiaja, że niektórym parują... Mózgi ;P
Ale to już może sobie podaruję :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Za SPAM dziękujemy.
Krytykę konstruktywną bardzo chętnie przyjmiemy (czytaj: foch i tupanie nogami), jeszcze chętniej miłe słowa.
A nalepiej kwiaty i czekoladki.